Badanie rynku?

Bardzo często zdarza mi się czytać opracowania różnych badań przeprowadzanych na rynku nieruchomości. Ostatnio zainteresowała mnie ankieta przeprowadzona podczas targów mieszkań przez firmę Gant Development. Badanie pilotażowe – jak nazwał je deweloper – zostało przeprowadzone w celu lepszego dostosowania się do oczekiwań potencjalnych klientów – powiedziała Małgorzata Urbaniak, Analityk Rynku Nieruchomości w Gant Development.  Wnioski wynikające z ankiety zostały opisane w raporcie, do którego dotarłem i przedstawione na wykresach, m in. takim:

W komentarzu do wyników ankiety Dariusz Wilk, Dyrektor ds. Marketingu w Gant Development, powiedział – Jak widać firmy deweloperskie czeka dużo pracy, szczególnie w kontekście komunikacji i budowania relacji z klientami. Badania wskazały główne bolączki, a zarazem wyzwania, jakie stoją przed całą branżą. I trudno nie zgodzic się z takim komentarzem.

Informację o tym badaniu znależć można na kilku poważnych portalach zajmujących się tematyką nieruchomości. No i wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że w badaniu udział wzięło – uwaga!!! – 111 osób… Niestety, ta informacja umnknęła w kilku publikacjach lub znalazła się na samym końcu, drobnym drukiem:)

Zastanawiam się nad celowością takich artykułów i nad rzetelnością ich autorów. Z tego, co pamiętam, to aby nawet najmniej poważne, telefoniczne badanie rynku można było uznać za wiarygodne, powinno się ono opierać na grupie minimum tysiąca respondentów. A skoro w przytoczonej przeze mnie ankiecie udział wzięło raptem sto jedenaście osób, to jej wyniki traktować trzeba chyba jako mocno przypadkowe. Tym bardziej, że z innego wykresu załączonego do raportu dowiedziałem się, że 51% badanych ma zamiar (jeżeli wogóle) nabyć nieruchomość nie wcześniej niż za rok – dwa. Czy w takim razie są to faktycznie potencjalni klienci udzielający wiarygodnych informacji o deweloperach i ich słabych stronach? A może do tego, żeby zamieścić artykuł pod tytułem „Z czym borykają się deweloperzy?” nie potrzeba robić żadnych ankiet, tylko spytać kilku znajomych o opinię i mamy badanie z głowy?

W tym momencie dużo, moim zdaniem tracą portale, zamieszczające podobne informacje chyba na zasadzie „kopiuj/wklej”, bo nie wiem jak inaczej wytłumaczyć fakt zaistnienia tych „rewelacyjnych” informacji w tylu miejscach… Jedynie Polska Agencja Prasowa umieściła ten tekst w serwisie informacji zleconych z dopiskiem, że nie ponosi odpowiedzialności za jego treść.

Reklamy

Aukcja widmo…

Wczoraj miała mieć miejsce pierwsza aukcja nieruchomości firmy Colliers w Krakowie. Ale jedyną okazją, jaką można było tam złapać, był darmowy katar, ponieważ pogoda była paskudna a aukcja została odwołana… Oficjalnie powodem odwołania aukcji było małe zainteresowanie ze strony kupujących. Jednak nie do wszystkich ta informacja dotarła, bo wiele osób zjawiło się wczoraj w hotelu, w którym aukcja miała się odbyć…
Niedużą frekwencją cieszyła się również 76 Krakowska Giełda Domów i Mieszkań. Jak wynika z mapy rozdawanej na Giełdzie, w Krakowie i okolicach jest obecnie rozpoczętych 58 inwestycji mieszkaniowych. Tyle też przygotowano stoisk wystawowych. Natomiast zainteresowanych ofertami było zdecydowanie mniej niż samych wystawców:) Co ciekawe, najwięcej klientów (sześć osób stojących w kolejce) można było zauważyć przy stoisku PKO BP…

Umowa pośrednictwa na wyłączność, czy umowa otwarta?

Wszystko zależy od tego, czy mamy wystarczająco dużo czasu na zajęcie się sprzedażą swojej nieruchomości. I czy pośrednik, z którym podpisujemy umowę podejdzie do swojej pracy uczciwie.

Pani Aneta Gawrońska w swoim artykule pisze: „Umowa na wyłączność zawarta z jedną agencją nieruchomości nie zagwarantuje nam szybkiej sprzedaży mieszkania. Zawsze jednak trzeba zapłacić prowizję agentowi, niezależnie, kto znajdzie klienta – ty czy on.” Uważam, że to źle postawiona teza, ponieważ żadna umowa nie zagwarantuje szybkiej sprzedaży. Więcej – nie zagwarantuje tego żaden rozsądny pośrednik!  A prowizja – owszem, jest to jeden z zapisów takiej umowy, natomiast nie to powinno być najważniejsze. Moim zdaniem, jeśli już decydujemy się na skorzystanie z usług pośrednika to mamy chyba świadomość tego, że za jego pracę należy mu się wynagrodzenie?

Jeśli chodzi o treść umowy, to pamiętajmy, że mamy na nią wpływ w ramach obowiązujących przepisów. Dlatego nie musimy zgadzać się na  gotowe wzory umów i możemy zażyczyć sobie umieszczenia szczegółowego zakresu obowiązków pośrednika, w tym działań reklamowych i ponoszonych w związku z tym kosztów. Oczywiście żaden pośrednik nie zgodzi się na takie zapisy w umowie otwartej, natomiast przy umowie na wyłączność mamy przynajmniej jasność, za co potem płacimy. Jeżeli nie chcemy płacić pośrednikowi, to nie mamy przecież obowiązku korzystania z jego usług. Pytanie tylko, czy chcemy zająć się sami sprzedażą nieruchomości, posiadamy niezbędną do tego wiedzę  i czy mamy na to czas? Jeśli mamy wątpliwości, to może lepiej powierzyć to zadanie specjalistom?

I w tym przypadku idealnym rozwiązaniem byłaby umowa na wyłączność. Piszę „byłaby”, ponieważ u nas jeszcze długo, niestety nie będzie. Dopóki nie doczekamy się solidnej współpracy w systemie MLS, przestrzegania przez pośredników zasad etyki zawodowej (które sami ustalają!) a także zmiany nastawienia klientów do pośredników, to nie osiągniemy takiego stanu, w którym korzystanie z umów na wyłączność będzie standardem. A tak jest na rozwiniętych rynkach, m in. w USA i Kanadzie, o czym wspomina Pan Janusz Schmidt w swoim komentarzu do cytowanego przeze mnie artykułu.

Nowe zasady ustanawiania hipoteki

Pan Jacek Jachowicz, radca prawny i partner w kancelarii DLA Piper Wiater w wywiadzie dla Rzeczpospolitej wyjaśnia, jakie zmiany czekają nas po wejściu w życie nowelizacji „Ustawy o księgach wieczystych i hipotece”.

Zgadzamy się z opinią Pana Jachowicza, że nowe przepisy będą korzystne dla właścicieli nieruchomości. Szczególnie, niedostępna do tej pory instytucja rozporządzenia opróżnionym miejscem hipotecznym, czy możliwość zabezpieczenia jedną hipoteką więcej niż jednej wierzytelności. Natomiast zmiana pozwalająca na ustanowienie hipoteki w walucie innej niż wierzytelność będzie,  tak jak w przypadku ogromnej większości kredytów hipotecznych udzielanych w walucie obcej, obarczona ryzykiem wynikającym z różnic kursowych. Kolejną pozytywną zmianą będzie możliwość przewalutowania kwoty kredytu bez ustanawiania nowej hipoteki.

Wygląda na to, że Ustawa obowiązująca bez zmian od ponad 25 lat, zostanie wreszcie dostosowana do obecnych realiów:)

Wieżowce wkraczają do planów

Cieszą nas zapowiadane zmiany w studium zagospodarowania przestrzennego. Z czasem okaże się, czy poprawki zostaną przyjęte i czy trafią do planów zagospodarowania przestrzennego. Mamy nadzieję, że „jeszcze będzie przepięknie…” 🙂

Wieżowce wkraczają do planów – Życie Warszawy

Lęk przed zmianą

Paulina Starzyńska w swoim tekście p.t. „Lęk przed zmianą” pyta: „A więc, co jeszcze musi się wydarzyć, żebyś zaryzykował zmianę w swoim modelu biznesowym? Czy zaryzykujesz rentowność całego biznesu dla utrzymania marży przy pojedynczej transakcji? Czy utrzymanie status quo (bo tak to zawsze robiliśmy) warte jest utraty klientów na rzecz bardziej postępowej konkurencji? Może warto zawczasu przygotować się do zmian i wyciągać wnioski zanim rynek boleśnie zweryfikuje nasze zachowawcze podejście?”

Naszym zdaniem to nie kwestia lęku przed zmianą, tylko tak, jak w przypadku każdej nowości (w tym przypadku zmiany) nikt nie chce ryzykować i być pierwszy…

Wracają kredyty na 120 proc. wartości mieszkania

Dwa miesiące temu pisaliśmy o tym, że wracają kredyty na 110% wartości nieruchomości. Aktualnie pojawiły się oferty kredytowe na 120% LTV… Ciekawe czym jeszcze banki zaczną kusić potencjalnych kredytobiorców?